Oświetlenie LED

Nowe produkty

Oświetlenie LED

Polecamy oświetlenie LED doskonale wpisujące się w aktualne trendy ekologiczne. Wykorzystujące diody elektroluminescencyjne o wyjątkowej trwałości oraz ograniczające pobór energii elektrycznej, pozwala przez długi czas zapomnieć o konieczności wymiany źródła światła, zapewnia optymalny poziom rozproszenia i natężenia światła....
Więcej

Oświetlenie LED .

Polecamy oświetlenie LED doskonale wpisujące się w aktualne trendy ekologiczne. Wykorzystujące diody elektroluminescencyjne o wyjątkowej trwałości oraz ograniczające pobór energii elektrycznej, pozwala przez długi czas zapomnieć o konieczności wymiany źródła światła, zapewnia optymalny poziom rozproszenia i natężenia światła.

O diodach

Na samym początku była zwykła czerwona dioda, okrągła, w metalowej obudowie i z plastikowym oczkiem. Ten typ obudowy nazywa się obecnie DIP (chociaż może wtedy też się tak nazywał tylko nikt o tym nie wiedział). Potem - pojawiły się cało plastikowe, już nie tylko okrągłe, ale i kwadratowe, prostokątne i nawet trójkątne. I pojawiło się szaleństwo kolory: zielone, żółte i pomarańczowe. Te ostatnie to była trochę ściema, bo to chyba była żółta z pomarańczowym szkiełkiem, bo jakoś tego koloru pomarańczowego nie bardzo było widać, ale przy odrobinie szczęścia dało się zauważyć lekką różnicę.

Ale faktem jest, że w niektórych zachodnich sprzętach widziałem naprawdę pomarańczowe diody, elektroluminescencyjne nieco spowszedniały, ale nadal brakowało jednego.... niebieskiej. I wreszcie się pojawiła. Gdzieś na początku lat 90. Kosztowała majątek (grubo powyżej dolara za sztukę), już wtedy za tyle można było kupić garść ledów innego koloru... Niebieski był wyblaknięty.... ale był.

Pojawiły się wreszcie diody RGB - czyli trzy w jednej obudowie, dwukolorowe były już wcześniej, i to było fajne, ale dopiero RGB dało możliwość świecenia dowolnym kolorem. Nawet białym.

Ale jak się okazało, robienie diody białej z trzech kolorów podstawowych jest kłopotliwe, wymaga odpowiedniego układu optycznego żeby prawidłowo wymieszać kolory. I jest mało ekonomiczne. Wymyślono coś lepszego. Dioda niebieska - na którą nałożono żółty luminofor. W efekcie wyszedł kolor biały. Tym samym sposobem można osiągnąć inne ciekawe kolory - co prawda ręki sobie za to uciąć nie dam - ale różowy i fioletowy też pewnie jest robiony jako kombinacja jakiegoś podstawowego koloru i odpowiedniego luminoforu. Skoro zrobiono biały , to naturalnie zaczęto go robić w tysiącach odcieni, i teraz mamy z tym problem, jak trzeba po jakimś czasie dobrać jakąś taśmę do już istniejącej instalacji. Dodatkowo, niestety, LEDy powoli ale jednak się wypalają, i zmieniają swój kolor. I to dodatkowo utrudnia dobór, gdy trzeba coś wymienić. Ale to tak na marginesie.

Nie wiem kiedy wymyślono diody UV, podobnie jak z białymi, jest cały zakres odcieni, a raczej nie odcieni a zakresów pracy. Jest kilka grup, pracujących w zakresach od 360 do 450 nm. I zapewniam - ultrafiolet ultrafioletowi nierówny. Wyprodukowano już nawet LEDy o zakresie 220 nm. Po co nie wiadomo, ale wojsku wszystko się przydaje.

Z drugiej strony są diody IR czyli podczerwone. I tu też, jak w UV - podczerwień podczerwieni nierówna. Zupełnie innych LEDów używa się w pilotach, a innych w oświetlaczach stosowanych w kamerach widzących w ciemności.

Kolory ledów. To wydaje się dziwne, dlaczego kolor, lub w przypadku IR i UV zakres pracy podaje się w nm (nanometrach) a białych - w Kelwinach. Ale - nie ma innego wyjścia. Każdy kolor z zakresu światła widzialnego, daje się łatwo przypisać konkretnej długości fali światła. A biały - to mieszanka barw podstawowych , czyli wyszło by nam ze biały świeci w zakresie od fioletowego do czerwonego. I tu znaleziono rozwiązanie. Temperatura barwowa. Na upartego można za jej pomocą określić kolory od czerwonego do niebieskiego, ale w praktyce ledowej za pomocą tej skali opisuje

się tylko kolor biały. I jakby kto nie pamiętał - ciepły czyli mniej lub bardziej żółtawy to mniej więcej od 2000 do 3000K , potem tak do 4000 - 5000 jest neutralny, a już powyżej to zimny, który zaczyna wraz z dalszym wzrostem Kelwinów wpadać w niebieski. Ciekawe, że temperatura rośnie, a o barwie światła mówimy że jest coraz zimniejsza... gdzie tu logika..? Tym bardziej, że cała ta temperatura barwowa ma dokładnie zastosowanie w astronomii, do określania temperatury gwiazd. I właśnie te Kelwiny odpowiadają fizycznym , prawdziwym temperaturom.

Diody RGBW - jak najbardziej istnieją, i mają się coraz lepiej. Mieszanie trzech barw podstawowych okazuje się tak trudne, że prościej dodać dodatkową diodę białą do wspólnej obudowy i problem załatwiony! A guzik. Nie załatwiony. Bo jak już mamy dodatek białego, to trzeba się zdecydować , czy będzie to biały ciepły czy zimny. Zupełnie nie rozumiem dlaczego do tej pory nie wcisnęli do jednej obudowy jeszcze jednego koloru - było by RGBWCW (White + Cool White czyli biały ciepły i zimny). I były by już wszystkie kolory tęczy i w wszystkie odcienie białości.

Ale wracając do rzeczywistości. Poza tym wszystkim o czym pisałem, powstało jeszcze parę fajnych wynalazków. Diody przestały wreszcie być małymi obiektami świecącymi. Udało się utworzyć duże struktury zwane COB (Chip on Board). W praktyce są to gęsto upakowane obok siebie diody świecące. Efekt praktyczny jest taki ze można wytworzyć duże powierzchnie świecące jednolicie. Bez kropeczek! To naprawdę przyszłościowa technologia. I o to chodzi.

Inną odmiana tej techniki są tzw. filamenty. Jakoś nie ma na to polskiej nazwy, a filament to po angielsku włókno. No fakt, obca nazwa jest bardziej bajerancka. Diody w tej technice - to tak naprawdę umieszczone, na druciku, kolejne moduły połączone szeregowo. Na tyle blisko siebie, że nie ma między nimi przerw. Moduły takie pracują na dosyć wysokich napięciach, rzędu 70-80V, dzięki temu nadają się idealnie do tworzenia żarówek, i to w dodatku bardzo eleganckich, przypominających tradycyjne. Przy połączeniu trzech takich włókien wystarczy tylko zwykły mostek prostowniczy Graetza - i już mamy proste, niemal niezawodne źródło światła. Już prościej się chyba nie da. Tu się nie ma co psuć!

Power LED - w zasadzie to kwestia bardziej obudowy, niż jakiejś specjalnej budowy. Charakteryzują się dużą wydajnością, w stosunku do zajmowanej powierzchni, ale w związku z tym się mocno grzeją. Diody tego typu przeważnie są wykonane w obudowach MD, co oznacza ze mają być wlutowane na jakąś płytkę i dokładnie się z nią stykać, a ta płytka to przeważnie radiator czyli odprowadzania ciepła. Bardzo przydatne w latarkach, oświetleniu samochodowym i innych wydajnych źródłach światła. Małe wymiary, czyli "upakowanie" mocy w małym punkcie pozwala na stosowanie soczewek - a co za tym idzie dodatkowe skupienie światła.

Dioda leserowa. Poza napędami CD, DVD i podobnymi, wymyślono nowe zastosowanie. Oświetlenie stosowane w samochodach. Co prawda na razie jest to bardzo drogie rozwiązanie, ale światła mijania o zasięgu ponad 500 metrów to brzmi rewelacyjnie! W dodatku światła tego typu - ponieważ dają bardzo skupioną wiązką niemal nie oślepiają innych kierowców. Dodatkowo - są bardzo wydajne, energooszczędne, zajmują mało miejsca w samochodzie - wystarczy mały otworek w karoserii.... tylko ta cena.